Podziel się linkiem:  

Wyścig twardzieli

Wyścig twardzieli
Lawiny błota, płonące pola, kolczaste druty i lodowato zimne bajora - takie przeszkody musieli pokonać uczestnicy wyścigu w Anglii walczący o tytuł największego twardziela. W tym roku tylko połowa śmiałków zdołała go ukończyć, ale jak mówi organizator tej idiotycznej imprezy, zakończyła się ona sukcesem. Dlaczego? Bo nikt nie zginął!

Jak informuje nas portal se.pl, choć trudno w to uwierzyć, w tegorocznych zawodach udział wzięło ponad 5000 śmiałków z 25 krajów. Mało tego, każdy z uczestników morderczej imprezy musiał podpisać specjalną deklarację, w której dobrowolnie zrzeka się swojej polisy na życie. Bo podczas tego wyścigu zdarzyć się może wszystko. Na linii startu pojawiły się tabuny dziwaków: kobiety w kaloszach, panowie ubrani jedynie w trampki i stroje kąpielowe. Uczestnicy tegorocznych zawodów mieli do pokonania 13 kilometrów wiejskiego terenu upstrzonego rozmaitymi przeszkodami. James Appleton (28 l.), tegoroczny zwycięzca morderczej przeprawy przez bagna, płomienie i mosty linowe, trafił do szpitala z poważnym wyziębieniem organizmu. Jednak jego zdaniem było warto. W końcu teraz dzierży tytuł największego twardziela na świecie.

Źródło: 
www.se.pl

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <u> <strong> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <img> <address> <div> <pre> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania