Podziel się linkiem:  

Linux na Wyspach

Zawsze wydawało mi się, że Polska pod względem informatyki pozostaje daleko w tyle za innymi krajami. Przepraszam za to myślenie, sama nie wiem dlaczego tak było. Przez 8 miesięcy mojego pobytu na Wyspach, z całą stanowczością muszę stwierdzić że nie miałam racji. Anglicy, których znam, to ludzie, którzy uznają tylko swój punkt widzenia za ten najwłaściwszy i próba przekonania ich do czegoś nowego w większości przypadków kończy się fiaskiem.

Próba nawrócenia na Linuksa

Po przylocie na Wyspy, kiedy nie mogłam doczekać się paczki z Polski z moim komputerem, na którym był i jest do dzisiaj zainstalowany mój ulubiony system Ubuntu, byłam zmuszona korzystać z komputera znajomych z “jedynym słusznym systemem operacyjnym”, a mianowicie Vistą. Przyjaciel domu, niejaki John, informatyk z zamiłowania, do dzisiaj uważa że tylko Vista jest systemem którego można używać, reszta do niczego się nie nadaje. Próbowałam przekonać go do Linuksa, niestety pomimo mojej cierpliwości i dobrych chęci nie udało się. Nie było nawet szansy na to, żebym uruchomiła system z płytki. Bał się, że jak włożę płytkę do jego ukochanego sprzęciku to od razu się zabootuje i bez jego wiedzy zainstaluje mu się coś czego nie zna i chyba się boi :). Niebawem nadarzyła się super okazja, żeby pokazać, jak bardzo się myli.
Moje paczki w końcu dotarły na Wyspy. Ku mojej ogromnej rozpaczy i niesamowitemu rozczarowaniu, karton z komputerem dotarł uszkodzony, ponieważ na którejś tam granicy ktoś zażyczył sobie otworzyć wnętrze mojego komputera żeby zobaczyć czy kurier nie przemyca papierosów.

Nie muszę dodawać, że komputer jako że zrujnowany to nie działał, obudowa była uszkodzona, wyglądało to tak jakby ktoś specjalnie uderzał ostrym narzędziem ze złości że jednak tych fajek nie znalazł.
John, jako że składał i naprawiał komputery, zabrał mój do serwisu żeby uratować jeszcze to co zostało. Jak przystało na człowieka, który ma zawsze na wszystko czas, kompa trzymał u siebie jakieś 3 tygodnie. Nie wspomnę już o tym, że krew w moich żyłach wrzała dość poważnie. Miałam ciągle nadzieję, że jeśli uda mu się naprawić i uruchomić, to przed jego oczyma pojawi się coś pięknego w postaci UBUNTU :)
Pojawiło się… Niestety nie zrobiło to na nim wrażenia, ponieważ to coś dziwnego nie miało pływających okienek, migających żaróweczek i innych zbędnych światełek. No cóż, aż tak napalona na kolorki to ja nie jestem, poza tym procesor w tym kompie ledwo uciągał superkarambę, wobec tego nie było sensu instalować Compiza. Niestety byłam bezradna jeśli chodziło o uświadamianie Anglików, że na Viście świat się nie kończy. Postanowiłam przejść do konkretnych działań, dzięki radom “dobrej wróżki”, a raczej “czarodzieja”, pewnym krokiem podążyłam ku domostwu naszego szanownego kolegi i jego rodziny z płytką Ubuntu w ręku. Do samego końca przekonana byłam, że jednak nic z tego nie będzie i zostanę wyrzucona za drzwi. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu John płytkę wziął, pooglądał i powiedział: “One minute ” i poszedł… Hmmm, czekałam jakieś 25 minut, ale nic się nie wydarzyło. Doszłam do wniosku że raczej nie ma sensu czekać tu dłużej bez celu, wobec tego wróciłam do domu. Nawet nie wiem, czy zauważył że mnie nie ma :). Miałam taką cichą nadzieję że teraz siedzi przy komputerze i ustawia Compiza.
Następnego dnia, jako że jestem kobietą dosyć niecierpliwą i kąpali mnie w gorącej wodzie, postanowiłam zadzwonić i dowiedzieć się co John postanowił i czy w ogóle zasnął w nocy z wrażenia. Po moim pytaniu: “jak Ci się spodobało?” padła odpowiedź: “it`s ok, but I really like Vista ”
Niestety moja próba i dobre chęci nie przyniosły żadnego efektu. W sumie to nie mój problem, ale najbardziej mi się podobało jak jednego razu po formacie i zainstalowaniu XP na swoim drugim komputerze wkładał dziesiątki płyt ze sterownikami :) I po każdej instalacji musiał restartować komputer.

Aktywacja internetu poprzez BOK

Jako że bez internetu nie potrafię przeżyć dłużej niż ryba bez wody, niezwłocznie po przyjeździe zadzwoniłam do potencjalnego dostawcy internetu, żeby złożyć zamówienie. Wszystko było ok. Fachowiec miał przyjechać następnego dnia. Jak się umówiliśmy, tak się zjawił. Kabelki szybko, ładnie i zgrabnie porozdzielał po domu, posprawdzał linie, posprzątał i przyszedł czas na aktywację internetu. Wobec tego, że było to w tym czasie kiedy mój nieszczęsny komputer jeszcze nie dojechał, nie było możliwości tego uczynić. A Pan fachowiec laptopa ze sobą nie miał. Przekazał tylko że jeśli mój komputer dojedzie, to mam zadzwonić do dostawcy żeby mi aktywowali dostęp.
Po około miesiącu, kiedy komputer już był po naprawie, zadzwoniłam do BOK. Odebrał jakiś sympatyczny “specjalista”, któremu przedstawiłam swój problem. Najpierw musiałam wysłuchać tyrady o użyciu płytki, którą od nich dostałam ze sterownikami i jeśli to zrobię internet sam się zaktywuje. Przerwałam Panu tyradę i powiedziałam, że jest niemożliwe żebym użyła sterowników z płyty, ponieważ nie posiadam Visty tylko Linuksa. Konsultant popadł w zamyślenie i poprosił mnie o chwilę cierpliwości po czym włączył fajną muzyczkę. Po kilku minutach odezwał się inny konsultant, który w bardzo uprzejmy sposób poinformował mnie, że aby odbierać w ich sieci internet niezbędny jest system operacyjny XP lub Vista. Hmmm specjalistką to ja nie jestem, ale takich bzdur w życiu nie słyszałam. Podziękowałam i rozłączyłam się. Taka wymiana zdań trwała około tygodnia, dzwoniłam do nich 2-3 razy dziennie. Miałam takiego pecha, że za każdym razem trafiałam na Anglików (pytanie co oni tam robią?) w końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło, odebrał cudzoziemiec, na wstępie poinformowałam go w czym problem, że mam Linuksa i nikt mi nie potrafi pomóc. Konsultant tylko powiedział że to nie ma żadnego znaczenia jaki system posiadam, ważne tylko żeby miał przeglądarkę :) . Od tego momentu poprowadził mnie za rękę i zaktywował internet. Po 4 miesiącach zmieniłam mieszkanie i doszłam do wniosku że trzeba zmienić dostawcę, ponieważ dotychczasowy nie śpieszył się z przeniesieniem linii. Wybór padł na firmę Y, oferowali router z przesyłem większym niż miałam. Doświadczenia z poprzednim dostawcą sprawiły, że nieufnie podchodziłam do kolejnej aktywacji internetu. Przeczucia mnie nie myliły. Zadzwoniłam i dowiedziałam się tylko że internet jest aktywny, jednak żeby skonfigurować router muszę mieć przynajmniej XP. No nic, doszłam do wniosku, że szkoda się tłumaczyć i doprowadzać do tego by niedoinformowanie “informatyków” z BOK wpływało negatywnie na ich i moje samopoczucie, sama skonfigurowałam sobie router. Do dzisiaj go mam, używam i chwalę sobie :)

Only Vista

Jakieś 3 miesiące temu wymarzyło mi się posiadanie laptopa. W związku z tym że marzenia trzeba realizować, poszłam do sklepu. Na pierwszy rzut poszło Tesco, wiem, że to nie najlepsze miejsce na tego typu zakupy, ale to było tylko dla rozeznania rynku laptopów i ich cen. Jakież to wielkie zdziwienie mnie dopadło kiedy zobaczyłam że 100% laptopów i gotowych zastawów komputerowych jest z Vistą. Nie wiem czy oni tu mają jakieś udziały, czy to tylko lekka obsesja na tym punkcie. Podchodzę do sprzedawcy i pytam go czy jest możliwość zakupić laptop z Linuksem, w/w osobnik oczy wybałuszył na mnie jak na przybysza z kosmosu, po czym stwierdził że procesora nie da się zmienić. Hmm szczerze mówiąc nie wiem co to miało znaczyć :) W każdym razie nie zniechęciło mnie to i cierpliwie tłumaczę, że Linux to nie typ procesora tylko system operacyjny. Dowiedziałam się wtedy że jak chcę kupić laptopa to tylko z Vistą, innej możliwości nie ma :( Zakupiłam w końcu tego laptopa, zmieniłam Vistę na Linuksa i jest ok. Od tego momentu nic więcej do szczęścia mi nie brakuje.

W podsumowaniu chciałam dodać, że nie ma sensu na siłę kogoś uszczęśliwiać. Każdy umie to czego sam się nauczył, korzysta z tego z czym czuje się dobrze. Mam tylko nadzieję, że postęp informatyczny dotrze na Wyspy i Anglicy przekonają się na własnej skórze, że na Windowsie świat się nie kończy.

Źródło: 
http://czytelnia.ubuntu.pl/

Komentarze

kubuntu

Sam używam Kubuntu. Instalacja i praca w systemie jest bardzo przyjemna. System jest darmowy, stabilny i jak to w przypadku linuksów - brak wirusów oraz masa darmowego oprogramowania.
Dla użytkowników Windowsa dodam, że kubuntu po zainstalowaniu pozwala, przy uruchamianiu komputera, na wybranie, który z systemów ma być załadowany.
Polecam!

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <u> <strong> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <img> <address> <div> <pre> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania